Data Act – co zmienia akt w sprawie danych i dlaczego dotyczy wielu firm

Data Act – co zmienia akt w sprawie danych i dlaczego dotyczy wielu firm

Data Act, czyli akt w sprawie danych, to jedno z ważniejszych rozporządzeń Unii Europejskiej z ostatnich lat. Przyjęto je w 2023 roku z myślą o uporządkowaniu zasad korzystania z danych generowanych przez urządzenia, aplikacje i przedsiębiorstwa. Regulacja odpowiada na pytanie, które wcześniej budziło sporo sporów: kto tak naprawdę ma prawo do danych tworzonych przez inteligentne technologie? Zmiany narzucone przez Data Act dotyczą nie tylko dużych korporacji, ale w praktyce wpływają także na małe firmy i startupy. Jakie dokładnie obowiązki nakładają nowe przepisy i co wnoszą do cyfrowej gospodarki Europy?

Jakie są główne założenia Data Act

Rozporządzenie zakłada, że użytkownicy muszą mieć swobodny dostęp do danych generowanych przez posiadane urządzenia, a firmy powinny działać bardziej transparentnie. Chodzi między innymi o:

  • zagwarantowanie użytkownikowi prawa do pełnego dostępu do danych z urządzeń czy aplikacji,
  • tworzenie jasnych i przejrzystych zasad udostępniania danych między przedsiębiorstwami,
  • łatwiejszą wymianę danych na linii firmy–instytucje publiczne,
  • projektowanie systemów w taki sposób, by dane można było bez przeszkód przenieść do innej usługi (tzw. interoperacyjność).

Jak widzimy, akt w sprawie danych ma uczynić rynek bardziej otwartym i wyrównanym, szczególnie dla mniejszych podmiotów. Więcej w tym temacie przeczytasz tu.

Dlaczego unia zdecydowała się na Data Act

Dane są dziś traktowane jak nowy rodzaj surowca. Mogą być paliwem rozwoju usług cyfrowych, ale przez lata pozostawały w rękach największych firm, które nie dzieliły się nimi z innymi. W efekcie powstała sytuacja, w której mniejsze przedsiębiorstwa nie miały dostępu do wielu wartościowych informacji, co blokowało rozwój innowacji. Data Act ma zmienić te nierówności i sprawić, by dane mogły być podstawą szerszej współpracy biznesowej.

Wpływ Data Act na codzienny biznes

Przyjęcie nowych przepisów to nie tylko dodatkowe obowiązki, ale też szansa na rozwój. Oto kilka przykładów:

  • małe firmy i startupy zyskają dostęp do danych, które wcześniej były poza ich zasięgiem,
  • producenci sprzętu będą musieli udostępniać dane o pracy urządzeń ich użytkownikom,
  • dostawcy usług cyfrowych przygotują się do udostępniania danych w określony prawem sposób.

Dla zobrazowania: firma korzystająca z maszyn produkcyjnych zyska możliwość samodzielnego odbioru danych o ich działaniu. Dzięki temu łatwiej zdecyduje, czy opłaca się zmienić dostawcę usług serwisowych, zamiast być związanym wyłącznie z producentem maszyny.

Jak Data Act łączy się z innymi regulacjami

Warto dodać, że Data Act nie zastępuje RODO – te dwa akty prawne działają obok siebie. RODO koncentruje się głównie na danych osobowych i prywatności jednostki, natomiast Data Act reguluje dostęp do danych wytwarzanych przez urządzenia i całe systemy cyfrowe, również tych, które nie są danymi osobowymi. Oba akty wpisują się w unijną strategię budowania spójnej przestrzeni danych.

Największe wyzwania związane z wdrożeniem

Nowe przepisy wymagają od przedsiębiorców wielu zmian organizacyjnych i technicznych. W praktyce największym wyzwaniem może być:

  • opracowanie zgodnych z prawem procedur udostępniania danych,
  • dostosowanie infrastruktury informatycznej, tak aby dane były przenośne,
  • zachowanie równowagi pomiędzy otwartością a ochroną tajemnic przedsiębiorstwa.

Można przypuszczać, że firmy, które wcześniej zaczną adaptację, zyskają przewagę nad konkurencją.

Dlaczego znajomość Data Act ma znaczenie

Akt w sprawie danych zmienia sposób, w jaki firmy i instytucje podchodzą do informacji. Otwiera rynek, stawia na transparentność i umożliwia bardziej sprawiedliwy dostęp do najcenniejszego zasobu XXI wieku – danych. Przedsiębiorstwa, które potraktują te zmiany jako szansę, a nie tylko obowiązek, mogą łatwiej zbudować przewagę konkurencyjną i stać się bardziej wiarygodnymi partnerami na rynku cyfrowym.

Ostatecznie Data Act to krok w stronę gospodarki cyfrowej, w której dane przestają być zamknięte w silosach kilku gigantów, a zaczynają działać jako wspólne dobro – do wykorzystania przez wszystkich uczestników rynku.